O Bogu, żabach, ludziach, itp.
Czy Bóg istnieje?
Oczywiście, że tak. Spójrz, jaki wielki wpływ ma na życie miliardów ludzi. Ile do tej pory wywołał religijnych wojen, dyskryminacji, innych przejawów fanatyzmu... Z drugiej strony - ilu ludziom dał nadzieję, ilu uwolnił od lęku przed śmiercią.
Czy zatem Bóg może coś zrobić sam z siebie?
No nie, przecież nie istnieje. ;)
Zostawmy jednak Boga, bo to temat kontrowersyjny i może grozić ukamienowaniem za ateizm, czy coś. Zajmijmy się żabą.
Werner Heisenberg, po sformułowaniu macierzowej mechaniki kwantowej, przytłoczony jej konsekwencjami, powiedział "...a jednak żaba istnieje". Nie wiem, czemu akurat żaba, pewnie dużo myślał spacerując.
No właśnie - istnieje, czy nie istnieje? Oczywiście, że istnieje. Można ją nawet upolować, upiec, i zjeść (jeśli ktoś jest bardzo głodny lub bardzo w tym gustuje).
Ale czy dla wirusa choroby skóry żaby istnieje "żaba jako taka"? Gdyby był zdolny do refleksji tego rodzaju, czy nie powiedziałby raczej, że żaba to abstrakcja, a to, co naprawdę istnieje, to komórka?
Jeśli ktoś żywi wstręt do płazów, to może się zastanowić, czy istnieje jej kolor.
Domyślam się refleksji typu "no to już, k*a, z całym szacunkiem, przesada. Przecież WIDZĘ, że żaba jest ZIELONA".
A przecież - szok i niedowierzanie - rzeczywistość "sama w sobie" nie ma żadnych kolorów! Albo - mówiąc inaczej - gdyby raptem zniknęły wszystkie istoty zdolne do barwnego widzenia, zieleń również PRZESTAŁABY ISTNIEĆ. Już nic nie byłoby wtedy czerwone ani zielone.
To w końcu jak - istnieje, czy nie istnieje? Przecież, jak mawiał Arystoteles, tertium non datur? (No dobra, tak nie mawiał, nie to miejsce, nie ten czas).
Zmierzając do puenty - czy możesz, drogi Czytelniku stworzony na podobieństwo Boga, coś zrobić sam z siebie?
Komentarze
Prześlij komentarz