Ciało a umysł
Wydaje mi się oczywiste, że relacja bytów jest taka: ciało tworzy umysł, a umysł tworzy "ja". Pierwsze można łatwo zweryfikować empirycznie, dając ciału substancje, które zmieniają umysł, lub wręcz wyłączają jego wytwarzanie całkowicie. Jeśli chodzi o relację umysłu z "ja", do tej pory pamiętam odkrycie, którego dokonał mój umysł, kiedy byłem jeszcze w wieku przedszkolnym: że tylko ja widzę swoje własne myśli, a inni nie, i na odwrót — inni mają dostęp do swoich myśli, a ja ich nie jestem w stanie postrzegać. W ten sposób powstała jasno wyrażona koncepcja "ja" i "moje". Zresztą wystarczy prosta obserwacja swojego umysłu (czy też raczej: obserwacja, której umysł dokonuje na własny temat?) żeby dojść do wniosku, że "ja" i "moje" nie istnieją przez cały czas w takim samym nasileniu. Zwłaszcza w trakcie snu lub w stanie flow "ja" jest tylko zgrubnie zarysowane, a bywa, że znika całkowicie.