O feminazistkach i incelach

 Na profilu FB Polskiego Instytutu Psychoterapii Integratywnej trafiłem na taki wpis:

Identyfikacja projekcyjna jest najbardziej niezwykłym, opisywanym niemal ezoteryczną terminologią mechanizmem obronnym. Jonathan Shedler, znany amerykański psychoanalityk i naukowiec opisuje mechanizm identyfikacji projekcyjnej i osoby ją stosujące w następujący sposób:
Jedna z najważniejszych rzeczy, których się nauczyłem: poważne problemy osobowościowe znajdują kamuflaż. Nikt nie myśli o sobie: „Jestem sadystką” lub „Jestem narcyzem złośliwym”. Zamiast tego znajduje system przekonań/grupę społeczną, która potwierdza jego najbardziej nienawistne, destrukcyjne impulsy i prezentuje  je jako cnoty.
Najbardziej toksyczni i nienawistni ludzie tego świata  są w 100% przekonani, że walczą po stronie wszystkiego, co prawdziwe i słuszne. Znajdują sobie powyższy sposób, by dać upust swojemu okrucieństwu, atakować, traktować innych brutalnie i złośliwie. I znajdują sojuszników, którzy ich oklaskują, którzy również wierzą, że są po stronie wszystkiego, co prawdziwe i dobre.
Dla kolegów z branży poszukujących bardziej teoretycznego wyjaśnienia, procesy psychologiczne to rozszczepienie, projekcja i identyfikacja projekcyjna. Rozszczepienie oznacza nieuznawanie własnej zdolności do nienawiści, okrucieństwa i destrukcyjności. Osoba ta jest ślepa na zło w sobie. Zamiast to spostrzec, rzutuje swoją niegodziwość na inną osobę. Ta inna osoba lub grupa, poprzez mechanizm obronny projekcji, jest teraz postrzegana jako siedlisko wszystkiego, co złe i niegodziwe, co należy zaatakować i zniszczyć. To jest projekcja. 
Taka osoba ta czuje się teraz w pełni usprawiedliwiona, wyładowując swoją niegodziwość i nienawiść na innej osobie,  teraz postrzeganej (na mocy projekcji) jako ktoś monstrualny, kogo należy zniszczyć. 
Jeśli osoba, na którą skierowana jest projekcja, reaguje na intensywną prowokację gniewem albo ośmiela się w jakikolwiek sposób walczyć, jest to teraz postrzegane jako kolejny dowód na to, jak bardzo jest nienawistna i zła – i dlaczego atakowanie jej jest sprawiedliwe i słuszne.
To właśnie nazywamy „identyfikacją projekcyjną”.


(Tłumaczenie jest marne, ale nie chciałem w nie ingerować. Liczy się sens).

Wniosek - jeśli ktoś wypowiada się negatywnie o zbiorowości osób luźno połączonych jakąś wspólną cechą (np. o mężczyznach, o kobietach, "madkach", "p0lkach", incelach, Żydach, katolikach, itp.), być może mówi o sobie, i to więcej, niż by chciał.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Fantazm

Porządek podstaw

Czy powinieneś powinieneć, czyli o pewnym bezokoliczniku słów kilka